7 powodów, przez które nie chcemy chodzić na siłownię

 

Ostatnio znajoma zapytała mnie czy nie wstydzę się chodzić na siłownię? Bardzo zaskoczyło mnie to pytanie, bo od dłuższego czasu moje jesienno-zimowe treningi przenoszę z parku, właśnie na bieżnię. Skoro to problem, postanowiłam podpytać Was i stworzyć listę najczęstszych powodów, przez które nie chcemy albo nawet boimy się chodzić na siłownię?

Moje pierwsze spotkanie z siłownią było nazwijmy to … bardzo średnie. Kilka lat temu chciałam spróbować swoich sił na bieżni. Niestety skończyło się to jak w śmiesznych filmikach, czyli mniej więcej tak, że włączyłam za szybki start i wylądowałam twarzą na taśmie. Oczywiście przeżyłam wstyd życia, prawie złamałam szczękę, a potem uznałam, że to totalnie nie dla mnie. Dopiero po jakimś roku spróbowałam wejść na nią ponownie. I wiecie co? Dałam radę! Takie historie zdarzają się nam wszystkim na co dzień, więc nie ma co się przejmować i zniechęcać. Zobaczcie, jakie jeszcze absurdalne powody wymyślimy, żeby nie chodzić na siłownię.

siłownia

Dlaczego boimy się chodzić na siłownię?

    1. Boję się oceny – ten powód najbardziej mnie denerwuje, ale wiem skąd bierze się takie myślenie. Wielokrotnie widziałam kogoś otyłego, nawet bardzo otyłego, kto chodzi po bieżni, a wiele osób patrzyło na niego krytycznym wzrokiem. Paranoja! Uważam, że każdy kiedyś zaczynał i można w takim przypadku jedynie bić brawo za podjęcie walki o lepsze życie i zdrowie!
    2. Boję się, że źle użyję sprzętów – mam ten sam problem. Wystarczy przypomnieć sobie moją sytuację z bieżnią. Kiedy w ciągu 5 sekund nie ogarnę zasady używania jakiegoś pakerskiego sprzętu odchodzę, żeby nie robić wiochy. Jednak nie jest to wyjście, bo w takim wypadku należy zapytać pracownika siłowni, bo to … jego praca.
    3. Boję się źle wyglądać – to już dla mnie totalna paranoja naszych czasów. Znam osoby, które idąc na siłownię myją głowę i układają włosy, żeby ładnie wyglądać. Zazwyczaj staram się nie wyglądać, jakbym wyszła z łóżka, a co gorsza … z pola, ale (według mnie) dla większości ludzi normalne jest, że podczas ćwiczeń człowiek się poci, czerwieni i potarga. Na szczęście startowanie w biegach pozwoliło mi przestać zwracać uwagę na tego typu problemy, bo po pokonaniu 15 czy 20 km…. nikt nie zwraca uwagę czy mamy idealnie ułożone kosmyki.
    4. Boję się tłumów – niektórzy uważają, że ćwiczenia to sprawa niezwykle osobista. Tłum ludzi w szatni, kolejki do sprzętów czy ogromna grupa ludzi na zajęciach często może zniechęcać. Należy podejść do sprawy z optymizmem lub zmienić godziny ćwiczeń.
    5. Boję się, że będę jedyną dziewczyną – stereotyp mówi, że jedynie wyrzeźbieni panowie okupują siłownię. W rzeczywistości jest inaczej i coraz częściej możemy znaleźć miejsca, gdzie przoduje płeć piękna. Już po kilku sekundach można wyczuć, czy w konkretnym klubie będziemy się czuć swobodnie. Owszem, w małych, osiedlowych siłowniach, gdzie ceny są niskie, może się zdarzyć, że spotkamy napakowanych koksików. Jeśli to nam nie odpowiada, warto odwiedzić siłownię dla Pań, których coraz więcej w branży.
    6. Boję się za wolnych efektów – ćwiczę, ćwiczę i tak nic nie widać…rada? Musimy wsłuchiwać się w swoje ciało, by wiedzieć, na jakie obciążenia jesteśmy w stanie sobie pozwolić. Jako początkujący powinniśmy trenować 2 razy w tygodniu i to bez szalonego obciążenia. Warto pamiętać o tym, że nasze mięśnie rosną, gdy odpoczywamy.
    7. Boję się, że siłka nie jest dla mnie – pamiętaj, nic nie dzieje się samo, a dopóki nie spróbujesz – nie będziesz wiedzieć jakie to fajne! Poza tym, jest tak wiele przyrządów, zajęć i możliwości, że z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie.

Podsumowując…

To szokujące, jak nasze wyobrażenia o niektórych sprawach, chociażby pójścia na siłownię, często kompletnie nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości. Takie wizje potrafią nam się wpoić, odstraszyć, a także zniechęcić. Jeśli siłownia kojarzy Wam się z mięśniakami, oceniającymi spojrzeniami, a przez próg wchodzą wyłącznie ludzie o idealnych figurach – jesteście w błędzie. Dlatego nie warto zawracać sobie tym głowy, każdy kiedyś zaczął trenować!

Powodzenia!

Źródło zdjęć: pixaby

4 thoughts on “7 powodów, przez które nie chcemy chodzić na siłownię

  • 19 września 2017 at 08:19
    Permalink

    Szczęśliwie ja mam koło siebie fajny klubik dka babek, sala mieści nas 10-12 i jest super!

    Reply
    • 26 września 2017 at 12:20
      Permalink

      Mi nie przeszkadza łączona siłownia (damsko-męska), ale sama mam opór przed ćwiczeniem w strefie pakerów:)

      Reply
  • 25 września 2017 at 19:37
    Permalink

    Według mnie najcześciej jest “nie chce mi się i jestem 100% leniem”, albo “boję się oceny innych”. ; )

    Reply
    • 26 września 2017 at 12:19
      Permalink

      Ta ocena innych jest najgorsza i nie warto o niej myśleć. Mnie zawsze dziwi, kiedy “pakerzy” śmieją się z osób z nadwagą, bo …. po to jest siłownia, by walczyć z tłuszczykiem, a nie lansować się:)

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *